Serbskie lilie

68
3339
Kanion Uvca (fot. E. Ljumic)
Kanion Uvca (fot. E. Ljumic)

– To miasto narkomanów i islamistów. Przez cztery lata nawet nie było z kim wyjść na piwo. Wszyscy albo walili w kanał, albo siedzieli w dżamiji.

Kanion Uvca to, podobnie jak jezioro Komani, jeden z tych cudów przyrody, który nie powstałyby bez człowieka. Rzeczka Uvac przypominała kiedyś bowiem wiele innych górskich rzeczek, aż w latach 60-tych władze zadecydowały o wybudowaniu na niej tamy. W ten sposób utworzono kilka sztucznych jezior, w tym Jezioro Zlatarskie: serpentynę wijącą się wśród gór. Widok ze stromych wzgórz na meandrującą w dole wodę jest niesamowity, a do tego wszystkiego jest to jedno z nielicznych miejsc w Europie, gdzie na stałe żyją sępy. Jednego nawet wypatrzyłem, stojąc na postawionym niedawno drewnianym tarasie widokowym.

Sęp i plecy Zemira
Sęp i plecy Zemira (fot. E. Ljumic)

– Masz, mudżahedinie – powiedział Esmir, podając Zemirowi butelkę coli, a samemu otwierając puszkę Nikšicka.

Mimo że pił piwo i że wyglądał raczej jak Szwed (albo Ewan McGregor z czasów “Trainspotting”), Esmir też był, przynajmniej z pochodzenia, muzułmaninem. Tak samo jak większość mieszkańców położonej tuż obok kanionu Sjenicy. Tak samo zresztą, jak i dwieście tysięcy ludzi żyjących w Sandżaku: krainie podzielonej między Serbię a Czarnogórę i ciągnącej się od granicy z Kosowem aż do Bośni.

Nazwa Sandżak pochodzi od tureckiego określenia podstawowej jednostki terytorialnej z czasów osmańskich. Serbowie, których jest tu razem z Czarnogórcami sto pięćdziesiąt tysięcy, wolą używać nazwy Raszka. Tak nazywało się jedno z pierwszych serbskich państw, które założono na tym obszarze. Później, wraz z tureckimi podbojami, Serbowie przenosili się na północ, a na prawie wyludnione tereny zaczęli ściągać muzułmanie. Po części Turcy czy Albańczycy, ale głównie zislamizowani Słowianie, czyli przodkowie obecnych Boszniaków.

I chociaż Sandżak znajduje się poza granicami Bośni, to właśnie “Boszniacy” zastąpili stosowanych w czasach komunistycznych “Muzułmanów” jako określenie mieszkającej tu i wyznającej islam ludności.

Zobacz także  Wczoraj to dziś, tylko wczoraj
Sandżak na tle Serbii i Czarnogóry
Sandżak na tle Serbii i Czarnogóry

Kiedy w 1878 roku Austro-Węgry rozpoczęły okupację Bośni, utworzyły swoje garnizony również w Sandżaku. Wszystko po to, by oddzielić od siebie “bratnie” narody Serbii i Czarnogóry oraz nie dopuścić do ich połączenia w jednym państwie. To, że trzydzieści lat później Austriacy anektując  BiH opuścili jednak Sandżak, pokazuje, że w Wiedniu chyba nikt nie wiedział, co i dlaczego właściwie robi.

Największym miastem i stolicą Sandżaku jest Novi Pazar, położony sześćdziesiąt kilometrów na wschód od Sjenicy. Jako siedziba dwóch uniwersytetów i medresy, Novi Pazar jest centrum dla młodych muzułmanów nie tylko z Serbii.

W przeciwieństwie do bezbarwnej, pozbawionej starej zabudowy Sjenicy, w Pazarze z czasów tureckich zachowało się sporo. W starych osmańskich domach działają małe zakłady rzemieślnicze, kawiarnie i sklepy. Z minaretów regularnie rozlega się nawoływanie do modlitwy, a po ulicach przechadzają się kobiety z zasłoniętymi twarzami. Razem z Anđelką, Serbką, która przyjechała tutaj z Rudnicy, usiedliśmy w ogródku jednego z lokali na deptaku w centrum. Rzut kamieniem od Šadervanu: zabytkowej, drewnianej studni na głównym placu miasta.

Sebilj
Šadervan

Po chwili podeszła do nas grupka cygańskich dzieci, próbując zabrać cokolwiek: położoną na stoliku mapę, czy szklankę soku. W końcu poszły dalej, wywracając przy okazji stojące obok krzesła. Idąca za nimi dziewczynka (siostra łobuzów) zaczęła ustawiać to, co tamci przewrócili. Miała pecha, bo to ją zobaczyła właścicielka i zaczęła na nią krzyczeć. Dopiero protesty mężczyzn siedzących przy drugim stoliku uspokoiły kobietę i obroniły dziewczynkę przed niesprawiedliwym traktowaniem.

Esmir, który przez cztery lata studiował w Nowym Pazarze, nie ma o nim dobrego zdania.

– To miasto narkomanów i islamistów. Przez cztery lata nawet nie było z kim wyjść na piwo. Wszyscy albo walili w kanał, albo siedzieli w dżamiji1.

Dlatego wrócił do Sjenicy, chociaż to położone hen (1038 m.n.p.m.) na płaskowyżu miasto jest jednym z najzimniejszych miejsc w Serbii. Nawet w czerwcu i lipcu notowano tutaj temperatury poniżej zera. Dlatego, chociaż początkowo planowałem nocować pod gołym niebem, w końcu skusiłem się na hotel Vanilla. Wcześniej tę wdzięczną nazwę nosiła prowadzona w tym samym budynku i przez tych samych ludzi dyskoteka.

Zobacz także  Epidamnos, Dyrrachium, Durazzo, Drač, Dıraç, Durrës

Najwidoczniej splajtowała i trudno się dziwić, bo właściciele nie wyglądali na takich, co mają szczególny łeb do interesu. Wyglądali za to na lokalnych gangsterów, dlatego musiałem zachować kamienną twarz, kiedy jeden z nich, rozmawiając przez telefon z szefem, prowadził mnie przez pusty hotel i kiedy wkońcu otworzył mój pokój, zawołał do słuchawki:

– Ty, ale tu są trzy łóżka!

Mam jednak nadzieję, że panowie szybko nauczą się hotelarskiego fachu, bo cena była bardzo dobra, a i komfort całkiem niezły. Jeśli będziecie w Sjenicy, to polecam.

Centrum Sjenicy
Centrum Sjenicy

Kiedy pisałem ten tekst, Esmir dzielił się ze mną nowościami z Sjenicy. Parę dni temu pewien wyjątkowo spragniony mężczyzna chciał napić się w jednej kafanie. Jej właściciel powiedział jednak, że już zamykają i nic więcej nie sprzeda. Rozczarowany tą odpowiedzią i zbulwersowany faktem, że w lokalu siedziało jeszcze trzech dopijających swoje trunki gości, mężczyzna wyciągnął pistolet i strzelił do nich.

W Nowym Pazarze, gdzie w większości lokali dostać można co najwyżej kawę lub sok, ten facet musiałby pewnie nosić ze sobą worki amunicji.

1 Po serbsku “meczet” (przyp. tłumacza). Wróć.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here

This site is protected by reCAPTCHA and the Google Privacy Policy and Terms of Service apply.