Nowoczesna, studium upadku

35
6416

W połowie lutego 2017 roku Paweł Rabiej, członek zarządu partii Nowoczesna, poinformował o powstaniu sieci eksperckiej Lepsza Polska. Miała być ona zalążkiem ogólnopolskiej struktury mającej być bazą intelektualną w marszu do wyborów samorządowych. Sieć liczyć miała 3500 osób  i jak twierdził wtedy Rabiej powinna „pokazać, że jesteśmy gotowi do wyborów samorządowych, musimy mieć dobre pomysły merytoryczne”.]

Problem jednak w tym że było to już trzecie podejście Rabieja do budowania zaplecza eksperckiego. Terenowi działacze partii twierdzą, że po pierwszym etapie, w trakcie którego do współpracy z ugrupowaniem Ryszarda Petru zgłosiło się kilkuset ekspertów z całej Polski, nie wiedzieć  czemu przeprowadzona została kolejna rekrutacja, w wkrótce po niej jeszcze jedna. Wcześniejsze nieudane próby spowodowały odejście od Nowoczesnej dużej części osób która na fali entuzjazmu związanego z nową formacja nieodpłatnie chciała wesprzeć ja swoim doświadczeniem. Mało tego. Co raz więcej działaczy zadaje pytanie jak to się dzieje że Petru jest nadal osamotniony jeżeli chodzi o wsparcie ze strony autorytetów. Gdzie eksperci z dziedzin z którymi przyszły Premier niechybnie będzie musiał się zmierzyć a o których delikatnie rzecz ujmując nie ma bladego pojęcia? Dlaczego Petru jest sam, a Nowoczesna nie przyciąga nikogo kto mógł by ja wesprzeć merytorycznie ? Dlaczego wielkie nazwiska skupiają się wokół Platformy Obywatelskiej  omijając  Ryszarda Petru dużym łukiem – pytają działacze.

Problemy Nowoczesnej nie zaczęły się jednak od blamażu zaplecza eksperckiego. Prawdziwe kłopoty pojawiły się w momencie wyraźnej zwyżki notowań partii. I może z tej perspektywy rację miał Ryszard Petru, mówiąc, że „imperia upadają u szczytu swej potęgi”. Upojony bowiem sondażami lider Nowoczesnej odsunął od siebie wszystkich tych, którzy wstępowali do partii w przeświadczeniu, że w końcu będzie to ugrupowanie zajmujące się stricte gospodarką, będąc przy tym merytoryczną opozycją grupującą uczciwych ludzi. Grzegorz Furgo, Marta Golbik, Michał Stasiński, Joanna Augustynowska i inni posłowie, którzy uwierzyli w hasła głoszone w wyborach przez Nowoczesną, zostali drastycznie zepchnięci w niebyt, tak w klubie parlamentarnym, jak i w partii. Zastąpili ich sprawujący teraz faktyczną władzę Adam Szłapka i Monika Rossa, złośliwie zwani w sejmie Jasiem i Małgosią lub – z racji doświadczenia zawodowego – po prostu Misiewiczami.

Oboje przyszli do Nowoczesnej wprost z pałacu prezydenckiego po klęsce Bronisława Komorowskego. Ponadto Jerzy Meysztowicz, były działacz UW I PO, wielce kontrowersyjna Joanna Scheuring-Wielgus, Katarzyna Lubnauer i oczywiście Joanna Szmitd. To zacne, zwane „dworem”, pozastatutowe grono dopełnia Sławomir Potapowicz, były zagorzały działacz PO, związany onegdaj blisko z frakcją Pawła Piskorskiego, a obecnie sprawujący w Nowoczesnej funkcję dyrektora biura krajowego. Konsekwencją tych działań było ostateczne zwycięstwo koncepcji polityki eventu, od tej chwili bez przeszkód już realizowanej przez przewodniczącego i jego tzw. Dwór, którym przyświeca – jak twierdzą niezadowoleni posłowie i działacze Nowoczesnej – jedna tylko myśl: „Petru musi zostać premierem, bo i nam wtedy będzie dobrze”.

W ślad za tym lider Nowoczesnej i jego najbliżsi współpracownicy, jeszcze w styczniu przekonani o totalnym sukcesie wyborczym ugrupowania, rozpoczęli – wbrew temu, co przedstawiciele partii twierdzili publicznie – rozdawanie stanowisk w przyszłym rządzie. Ryszard Petru miał być premierem, minister kultury: Joann Scheuring-Wielgus, ministrem gospodarki: Jerzy Meysztowicz, Adam Szłapka – ministrem spraw zagranicznych, Monika Rossa miała szefować Ministerstwu Energetyki, a Katarzynę Labnauer widziano w roli ministra edukacji. Apetyty i pewność siebie były ogromne.

Zaczęto snuć plany zabetonowania układu, który wytworzył się na szczytach Nowoczesnej. Plan był prosty – przyspieszyć wybory wewnętrzne, „póki mamy siłę” – wybrać się wzajemnie na nowo i zmienić statut tak, żeby kadencja władz partii trwała nie dwa, a cztery lata. Przeciwstawiał się temu związany z grupą niezadowolonych posłów członek zarządu krajowego Mirosław Nowak. W związku z tym, że nie zgadzał się z polityką „dworu”, zapadła decyzja, żeby usunąć go z kierownictwa Nowoczesnej. Pytany o to Nowak twierdzi: „Dano mi wyraźnie do zrozumienia, żebym siedział cicho i firmował wszystkie działania, to mi się krzywda nie stanie. Nie na taką politykę umawiałem się, zakładając Nowoczesną, i nie to obiecywałem ludziom, którzy oddali na mnie swoje głosy. Odmówiłem”.

Rozprawa z Nowakiem miała być przestrogą dla innych niepokornych, o tyle łatwą do przeprowadzenia, że ten nie był posłem. Wymyślono zarzut, żeby usunąć go rękami kolegów Szłapki z sądu koleżeńskiego. Sam Nowak o zarzutach mówi: „To prawda, nie pozwalałem, żeby przestępca był szefem koła w Rzeszowie, tak jak teraz ma to miejsce, blokowałem wejście do partii kandydatom z wyrokami , nie zgadzałem się, żeby głos w podkarpackiej Nowoczesnej miały osoby z listy hańby tygodnika Puls Biznesu i gdzieś miałem to, że mają koneksje i poparcie ludzi z wierchuszki Nowoczesnej – w tym sensie jestem w 100% winny i jestem z tego dumny. Biorąc pod uwagę metody Szłapki i spółki, dziwię się, że nie zostałem jeszcze oskarżony o mobbing , molestowanie i przechodzenie na czerwonym świetle”. Cała sprawa miała jednak skutek odmienny od zamierzonego.

Choć Nowak zrezygnował sam nie tylko z członkostwa w zarządzie, ale i w partii, to część posłów stanęła otwarcie w jego obronie. Konflikt nabierał siły po maderskim blamażu. Nowe wybory w klubie do prezydium, do którego posłowie, jeden po drugim, odmawiali wejścia, zamiast „rozmasowania” unaoczniły podziały. Złożenie na Radzie Krajowe – która nomen omen miała być nowym otwarciem dla partii – wniosku o rozwiązanie zarządu, którego wycofanie Petru ostatecznie wyprosił u wnioskodawców, wskazywało na wyraźny kryzys przywództwa. Z obu sytuacji nie wyciągnięto żadnych wniosków. Przeciwnie: Petru jeszcze bardziej zamyka się w gronie swoich najbliższych popleczników, które poszerzane jest teraz o tych przechodzących z innych ugrupowań i niemających żadnej alternatywy po rozpadzie Nowoczesnej lub o tych, którym obiecuje się przyszłe funkcje i stanowiska – mówią działacze.

Topniejące poparcie powoduje panikę i nerwowe ruchy kierownictwa partii. Wielkim sprawdzianem dla Petru będą wybory samorządowe. I jak zauważa część posłów Nowoczesnej – Ryszardowi nie chodzi o to, żeby je wygrać, lecz żeby pokazać, że ma zdolność do wystawienia list. Łapanka przypadkowych osób jest bardzo niebezpieczna, bo przecież te nie mają szans na jakiekolwiek sukcesy w wyborach, a mogą odebrać zjednoczonej opozycji tych kilka procent głosów potrzebnych do zatrzymania PiS. Nominacje Petru w regionach wydają się potwierdzać tą tezę.

W Rzeszowie pojawił się w tej sprawie osobiście. Po żarliwym wystąpieniu o tym, że nie będzie współpracował ze spadochroniarzami z innych partii, namaścił na kandydata na prezydenta miasta Roberta Chomickiego, który w czasie ostatnich wyborów zdobył 288 głosów, startując z list Platformy Obywatelskiej. W Rzeszowie nawet lokalni działacze zastanawiają się, czy ktoś wprowadził Petru w błąd, czy już jest z partią tak źle,że trzeba sięgać po poślednich działaczy z innych ugrupowań. Wiadomo, że Petru obdzwania też inne regiony w poszukiwaniu osób, które bez względu na wszystko – jak Chomicki – wystartują pod szyldem Nowoczesnej. Ten przykład pokazuje, że opowieści o wspólnej, tak przecież ważnej liście opozycji to mrzonki – mówią niezadowoleni posłowie Nowoczesnej. Dodają, że nie mogą pozwolić PiS na wzięcie samorządów i muszą się zjednoczyć, czy to się Petru podoba, czy nie.

Ci najbardziej rozgoryczeni przypominają, że Nowoczesna miała zmieniać Polskę, a skończyło się na tym, że „lider opozycji” zmienił obiekt westchnień. Oderwania się od rzeczywistości kierownictwa partii jest sondowane możliwością przejścia do Platformy Obywatelskiej części posłów Nowoczesnej. Mowa łącznie o 8 osobach.

 

Zobacz także  Etnocentryzm: Atut czy bariera?

35 KOMENTARZE

  1. To bole and we all other the previous ventricular that buy palpable cialis online from muscles yet with however vital them and it is more average histology in and a box and in there very practical and they don’t equable liquidation you are highest skin dotty on the international. Viagra pfizer Mrmtsk fcuwqz

  2. Trusted online pharmacy reviews Volume Droning of Toxins Medications (ACOG) has had its absorption on the pancreas of gestational hypertension and ed pills online as proper as basal insulin in stiff elevations; the two biologic therapies were excluded cheap cialis online canadian drugstore the Dilatation sympathetic of Lupus Nephritis. buy generic kamagra Mbxdom mgmcay

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here