C’ville czyli o niebezpiecznych związkach słów kilka.

77
2759

Miałem nie pisać o tym, co wydarzyło się w Charlottesville. Bo to nie pierwsza taka zadyma i zapewne nie ostatnia. Ale sporo osób mnie o komentarz prosiło, więc nie mam wyjścia.

Zacznijmy – żeby mieć to z głowy – od ofiar. Tych dwóch policjantów z rozbitego helikoptera zginęło na służbie – ryzyko zawodowe, jakby to brutalnie nie zabrzmiało. Ale jeżeli chodzi o pozostałe ofiary – czyli tą rozjechaną babkę i 19 rannych, plus kilkunastu innych, którzy trafili do szpitali z powodu ulicznych bójek – no wybaczcie, ale będę szczery. Nie potrafię się zdobyć na współczucie dla nich.

Bo zawsze jak z jakiegokolwiek powodu łapie mnie współczucie dla socjalisty, to przypominam sobie o stertach ciał wyglądających jak szkielety po ukraińskim Holodomorze. Przypominam sobie o katyńskich dołach i o polach śmierci w Kambodży. O ofiarach Rewolucji Kulturalnej – i o tym, że było ich tyle, że do dzisiaj nie udało się ich policzyć.

I mi momentalnie przechodzi.

Owszem, ta babka rozjechana przez Dodge’a zapewne maszerowała tam nie po to, żeby wprowadzić światowy komunizm, a po to, żeby kapitan państwo zapłacił jej za środki antykoncepcyjne i studia dla jej dzieci. Ale jakby nie stada takich pożytecznych idiotów, którzy wolą redystrybucję od wzięcia dupy w troki i zarobienia na swoje wydatki, to socjalizm nie wyszedłby poza progi Starbucksa.

Zupełnie na marginesie – dziwię się, że lewica nie cieszy się z tego zamachu. Wszak jeszcze całkiem niedawno temu jak człowiek przeczytał, że ktoś wjechał samochodem w tłum, to zadawał sobie tylko jedno pytanie: czy kierowca miał na imię Ahmed czy Abdul. A tu proszę – nie dość, że tym razem biały, to zapewne jeszcze chrześcijanin. Wymierny dowód na to, że multikulturalizm działa – a ci płaczą zamiast świętować.

Zobacz także  Ruchy oddolne, ruchy odgórne, ruchy perystaltyczne

Powiedziawszy to – muszę stwierdzić, że druga strona budzi we mnie równe obrzydzenie.

Nazizm to ideologia stricte lewicowa. Sowieckim propagandystom udało się jednak przekonać świat, że Hitler był prawicowcem i konserwatystą. Przy wymiernym udziale światowej lewicy, ale to mnie szczerze mówiąc nie dziwi – nikt nie lubi przyznawać się do duchowego powinowactwa z wujkiem Adim.

Alt right natomiast powstał jako antyteza nazizmu. To była reakcja na nadmierny skręt na lewo Partii Republikańskiej. I chcieli państwa minimum, które nie wpieprza się w życie obywateli na każdym kroku i nie zdziera z nich ostatniego grosza w podatkach na zbrojenia i budowę nikomu niepotrzebnej infrastruktury. Jak ktoś chociaż jedną książkę o III Rzeszy przeczytał, to nie dostrzeże tutaj żadnej analogii.

I szczerze mnie smuci widok alt-rightowców maszerujących ramię w ramię z naziolami. Rozumiem poniekąd powody tego romansu: lewica tak bardzo nienawidzi białych, że ta nienawiść wygląda momentami wręcz karykaturalnie. I jeżeli ktoś akurat jest biały i nie ma zamiaru wstydzić się za własnych przodków, to przypisywanie swojej rasie wszelkiego zła świata musi budzić niechęć do osoby, która się takim przypisywaniem zajmuje. Akcja budzi reakcję. A że lewica poszła w karykaturalną niechęć do białych, to część prawicy poszła w karykaturalną do nich miłość. A na taki właśnie moment czekali naziole.

Powiedzmy sobie szczerze – naziści są obecnie nieco bardziej znaczącą frakcją niż byli kiedyś – ale dalej są bardzo nieliczni. I w sporej części izolowani przez pozostałe frakcje – a imię ich legion. Ale to bez znaczenia.

Bo amerykańskie media – których lewoskrętność jest ewidentna – nie mają w zwyczaju roztrząsać subtelności. Dla nich każdy na prawo od centrum – konstytucjonaliści, trzyprocentowcy, środowisko National Review, i inne frakcje amerykańskiej prawicy – to są naziści. I normalnie nikt na ich jazgot nie zwracał już uwagi. Ale widok ogolonych kretynów maszerujących z pochodniami i wykrzykujących nazistowskie hasła wreszcie dał tym oskarżeniom konkret, który można pokazać w wieczornych wiadomościach. Tak, jak nasze lewoskrętne media ilustrują każdy materiał o polskim ruchu narodowym zdjęciem hajlujących ONRowców, zrobionym gdy jeszcze były żółte budki telefoniczne.

Zobacz także  Pinior, Grey i obsesje prawicy

I nie ważne, że tych kretynów jest mało. I że nadal są traktowani przez znakomitą większość amerykańskiej prawicy jak gówno, które się do podeszwy przyczepiło. Ważne, że maszerowali pod hasłem „Unite the Right” – i że zrobili zadymę. Bo tyle wystarczy, żeby nadal pchać do przodu narratyw o złej prawicy.

Prawica nadal jest na cenzurowanym, nie tylko zresztą w USA. Po zadymie w C’ville Trump od razu potępił uczestników – a media tak na niego wsiadły o to, że nie wspomniał, że chodzi o białych nacjonalistów, że musiał potępiać znowu. FBI niemal od razu zaczęło federalne dochodzenie, a fraza „domestic terrorism” pojawia się nie tylko po lewej stronie. Tymczasem antifa tłukła prawicowców – bądź ludzi, których za prawicowców uznała – na ulicach od samych wyborów. I po lewej stronie nikt jakoś nie rwał się do ich potępiania. Członkowie i sympatycy Black Lives Matter palili miasta i demolowali sklepy, a nawet strzelali do Bogu ducha winnych policjantów – i co najwyżej można było usłyszeć, że walczą o słuszne ideały tylko ich trochę zapał poniósł. Sam Terry McAuliffe, gubernator Wirginii – Demokrata, a jakże – który pierwszy rwał się do potępiania protestujących prawicowców – jakoś dziwnie zamilkł, jak członkowie antify spuścili wpierdol dziennikarzom, którzy próbowali ich sfilmować. A to nawet nie byli prawicowi dziennikarze.

Jakkolwiek by taki stan rzeczy nie irytował – takie są fakty. I prawica musi na to uważać. I pod żadnym pretekstem nie dawać wrogom amunicji – a bratanie się z naziolami i wspólne protesty, nawet w słusznej sprawie, jest amunicją grubego kalibru.

Zauważyłem, że wśród amerykańskich prawaków krąży ostatnio teoria, że za całym zajściem stoi mój ulubiony węgierski finansista. Szczerze w to wątpię, ale faktem jest, że to właśnie Soros i podobni mu skurwiele najwięcej na tym ugrają. Mam tylko nadzieję, że amerykańska prawica wyciągnie z tego wnioski – i przestanie się fraternizować z nazistami.

Zobacz także  Dindu nuffinizm

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here

This site is protected by reCAPTCHA and the Google Privacy Policy and Terms of Service apply.